Chilli sin carne na deszczowy dzień

Chilli sin carne to rozgrzewające, aromatyczne i sycące danie. Bezmięsna wersja chilli con carne to połączenie warzyw z przyprawami. Moje chilli wyszło naprawdę ogromne – wielgachny gar dla pułku. Przeglądając swoją lodówkę i zapasy przed wyjazdem na urlop, doszłam do wniosku, że mam dość sporo warzyw. W mojej kuchni prawie nic się nie marnuję, dlatego dodałam je do jednogarnkowego, prostego chilli.

Chilli sin carne

Składniki na ogromny gar chilli sin carne:

  • 2 puszki pomidorów
  • 3 puszki czerwonej fasoli
  • 1 puszka kukurydzy
  • 4 średnie cebule
  • 4 czerwone papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łodygi selera naciowego
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 12 suszonych pomidorów
  • słoiczek koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki kuminu (rozdrobniłam w moździerzu)
  • 2-3 łyżki wędzonej papryki
  • 2 łyżeczki ostrej papryki
  • 5 łyżek słodkiej papryki
  • pół łyżeczki pieprzu cayenne

Wykonanie:

Pokrojoną w kostkę cebulę chwilę podsmażam na oleju, następnie dodaję pokrojoną dowolnie marchew, pietruszkę, seler oraz paprykę.  Gdy warzywa nieco zmiękną dodaję puszki pomidorów (dobrze użyć świeżych), suszone pomidory, fasole, koncentrat oraz przyprawy. W kwestii przypraw należy się kierować własnymi upodobaniami. Ja lubię wyraziste i dobrze przyprawione – nie żałuję więc chilli. W tym daniu na pewno nie może zabraknąć kuminu, czyli kminu rzymskiego. To właśnie ta przyprawa nadaje całemu daniu pięknego aromatu. Najlepszy jest w ziarnach, które rozgniatamy w moździerzu. Całość gotuję przez około godzinę na małym ogniu.

Chilli sin carne

Chilli sin carne

Podawać ze świeżą kolendrą (dobra też będzie natka pietruszki), ryżem, kaszą, nachosami lub chlebem. Chilli sin carne najlepiej smakuje dzień później,  z powodzeniem można też je mrozić.

Smacznego!